Na europejskich dworach, alkohol zajmował szczególne miejsce w codziennym życiu, często będąc nie tylko napojem, ale także elementem ceremonii, biesiad i polityki. Książęce wina i królewskie piwa gościły na stołach monarchów i arystokratów, a wiele anegdot oraz dowcipów krążyło wokół tych trunków, ukazując nietypowe sytuacje oraz osobowości ich degustatorów.

Wina, które na przestrzeni wieków zdobywały uznanie, to m.in.:

  • Bordeaux – ulubiony trunek Ludwika XIV, który mawiał, że „wino jest tym, co jest najlepsze z tego, co stworzyła natura”.
  • Barolo – delektowali się nim królowie Italii, a zwłaszcza Victor Emanuel II, który potrafił powiedzieć: „Nie dajcie mi wina, którego nie można pić!”
  • Tokaj – znany jako „wino królów”, cieszyło się wdziękiem na dworze cesarskim w Austrii, gdzie cesarz Franciszek Józef I podobno twierdził, że „wino to lekarstwo dla duszy”.

Jeśli chodzi o piwa, to niektóre z nich zdobyły sobie szczególne miejsce w historii:

  • Guinness – na stołach irlandzkich lordów, gdzie wypowiadano się żartobliwie, że picie go daje „natchnienie do poezji”.
  • Hefeweizen – piwo pszeniczne, które zachwycało bawarską arystokrację, a podobno król ludwik II miał powiedzieć, że „jest to napój bogów”.
  • Pilsner – w Czechach królowała tematyka piwna, a dworskie biesiady nie mogły obyć się bez tego orzeźwiającego trunku. Słynne powiedzenie głosi, że „prawdziwy Czech nigdy nie zamawia piwa, gdyż to piwo zamawia jego samego”.

Poniższa tabela przedstawia kilka najpopularniejszych win i piw, które cieszyły się uznaniem na wielu europejskich dworach:

Nazwa alkoholuKraj pochodzeniaDwór
BordeauxFrancjaLudwik XIV
BaroloWłochyVictor Emanuel II
TokajWęgryFranciszek Józef I
GuinnessIrlandiaLordowie irlandzcy
HefeweizenNiemcyLudwik II Bawarski
PilsnerCzechyczeska arystokracja

Dowcipy, które krążyły po dworach, często dotyczyły nie tylko smaku trunków, ale także ich wpływu na decyzje polityczne. Opowiada się, jak pewnego wieczoru, zbyt spektakularnie rozweselony monarcha mógł zaryzykować wprowadzenie zamieszania w sprawach państwowych, powtarzając, że „wino dodaje mnie mocy, a piwo – siły słowa!” Świadczy to o tym, że alkohol miał swoją rolę nie tylko jako środek relaksacyjny, ale również jako niezwykły katalizator dla najbardziej absurdalnych zabaw wśród władców.